PAPIER versus CZYTNIK KSIĄŻEK

do tekstuZastanawialiście się nad różnicami w czytaniu książki papierowej versus czytanie książek poprzez czytnik elektroniczny? Ja do niedawna uznawałam wyłącznie papier i broniłam się rękami i nogami, zapierając się jak dziki osioł, przed elektroniką – mimo, że uwielbiam wszelkie nowinki technologiczne.

Ale jak wiadomo karma jest laską z fantazją i różnie skręca nasze losy – no więc tak skręciła moje, że jednak skorzystałam z czytnika – I ZAKOCHAŁAM SIĘ!

I teraz mam dylemat, co właściwie wolę? A może poprawne pytanie, to kiedy wolę co? Poniżej więc małe zestawienie plusów i minusów za jedną i drugą formą:

1. SAMOLOT

Przy startowaniu, lądowaniu i turbulencjach stewardesy każą wyłączać wszystko, bez refleksji czy taki, na przykład czytnik, w ogóle mógłby na coś oddziaływać.

Tak więc to oznacza + DLA PAPIERU, bo jego mogę mieć zawsze otwartego i może zajmować mój mózg w tych najbardziej kluczowych chwilach.

2. PLAŻA

Piasek, opalasz swoje przody, no więc jak tu trzymać książkę, szczególnie grubą? Zasłania słońce, wyślizguje się z rąk, ciężko ją trzymać jedną ręką itd. itp.

A więc + DLA CZYTNIKA, za jego szczelność, ciężar i pojemność i za to, jak świetnie sprawdził mi się na plaży w Egipcie.

3. NOCNE CZYTANIE W ŁÓŻKU

Nie umiem usnąć bez książki – przeczytania chociaż strony. Mam już takie uwarunkowanie. Dotychczas była książka papierowa, palenie światła po nocy – no i jak się przysypiało to niestety w środku nocy trzeba było papier zbierać z twarzy i z pokorą godzić się na rachunki za prąd. A teraz – pełna kulturka – czytasz przy zgaszonym świetle, zasypiasz, czytnik się wygasza i wszystko w końcu po ludzku:> Dodatkowo przy czytniku można uskuteczniać różne pozycje, a to na boczku, a to zwinięta w kokonik z chusteczką przy oku (a co, smutne kawałki też mi się zdarza czytać), przy papierze zdecydowanie nie ma tyle elastyczności.

Tak więc + DLA CZYTNIKA.

4. POSIADANIE, KOLEKCJONOWANIE, EXLIBRIS

Exlibrisa, jak bardzo byś chciał, nie przybijesz na czytniku. A ja mam swój. Taki na okrągłej pieczęci, który zrobił mi kiedyś pewien heraldyk, i uwielbiam go szczerze!

Dodatkowo nie wyobrażam sobie dawać komuś w prezencie książki elektronicznej, a dawać książki bardzo lubię – wtedy wybiorę ładne wydanie, w twardej oprawie.

Tak więc zdecydowanie + DLA PAPIERU

5. AUTOBUS

Gdy się trzymasz jedną ręką czegokolwiek i masz tylko skrawek miejsca dla siebie zdecydowanie lepiej sprawdza się czytnik, który Ci się mieści w jednej dłoni. Przynajmniej od jego trzymania nie drętwieje Ci ręka, jak w przypadku cięższej książki. I spoko, podobnie tutaj, jak i na leżaku, gdy jedna ręka zajęta jest trzymaniem napoju orzeźwiającego :), przećwiczyłam przerzucanie stron nosem. Dzięki temu na mrozie, w rękawiczkach też da się czytać!

Tym samym + DLA CZYTNIKA.

6. DAMSKIE TOREBKI

Oczywiście krążą legendy jak bardzo są pojemne i ile to mają podwójnych den. Jednakże cenię sobie, że dzięki mniejszej wielkości czytnika od książki zmieszczę kilka dodatkowych drobiazgów.

W imieniu wszystkich kobiet + DLA CZYTNIKA

7. NOSTALGIA I DUSZA

Uwielbiam zapach papieru, lubię, gdy czytam książkę po kimś patrzeć, gdzie się zatrzymał. Nie mam nic przeciwko zaginaniu rogów, dzięki temu książka żyje, zdobywa swoją własną historię. Można robić dopiski, rysować obrazki na marginesach. Do dziś pamiętam dreszczyk, gdy dorwałam się do książek (i zeszytów) moich przodków. Nie znasz ich, kojarzysz ze zdjęć i odkrywasz powoli jakimi byli ludźmi. Może moje pra-wnuki też będą z taką samą emocją sięgać do moich książek. Mojej duszy w czytniku nie zostawię, ale w papier bardzo ładnie wsiąka.

Nostalgiczny + DLA PAPIERU

8. POGADANKA ZE ZNAJOMYMI

Często, gdy spotykam się z różnymi ludźmi, rozmawiamy o książkach. Można oczywiście odkopywać z pamięci pozycje, można też teraz łatwo wejść na swojego bloga i przypomnieć sobie co lepsze:) Niemniej jednak już kilka razy przydał mi się czytnik, gdzie mam całą, podręczną biblioteczkę.

Tak więc, mały bo mały, ale + DLA CZYTNIKA.

9. AUTOGRAF

W sumie ciekawe jak zareagowałby autor, gdyby mu pod nos podłożyć czytnik do podpisu? hahahaha No ten punkt jest bezdyskusyjny. Jeśli chcesz przez kilka minut poprzebywać w ciepełku swojego ulubionego autora, a później błądzić wzrokiem po wykaligrafowanej dedykacji, to musisz posiadać ku temu papier.

Co oznacza + DLA PAPIERU

10. WANNA

Hm tu chyba będzie remis, bo z jednej strony papier jak Ci wpadnie do wody to albo nic nie uratujesz, albo wysuszysz i coś tam poczytasz, z drugiej wytrzymałość czytnika też jest ograniczona.

Tak, tutaj mamy REMIS.

11. CENA

Generalnie niewiele się różni, ebooki są lekko tańsze, ale trzeba najpierw wydać trochę na czytnik. Z jednej strony czytnik pozwala korzystać z dość pokaźnych zasobów darmowych (starsze książki, lektury, fragmenty idt), z drugiej strony papierową książkę można odsprzedać i trochę odzyskać. Tutaj fajny artykuł podsumowujący całość i mimo, że z 2012 roku to wciąż aktualny: http://eczytanie.blox.pl/2012/04/Ebook-vs-ksiazka-tradycyjna-cenowy-pojedynek.html [w ogóle to fajny blog o eczytaniu]. Ja widzę oszczędności na rzecz ebooków w przypadku książek anglojęzycznych, ale to wciąż mała część mojego budżetu, więc nie uwzględniam.

Nie potrafię rozstrzygnąć, więc REMIS

12. WYSTRÓJ WNĘTRZA

Dla facetów nie istotne, wiem. A ja jednak bardzo lubię mieć biblioteczki, regały i stosiki książek. Zawsze mnie otaczały i zawsze będą. Dają mi poczucie przytulności i ciepła. Jakbyś się starał, kart zakupu, wydruków, czy czegoś podobnego na półkach nie poustawiasz:) A poza tym, z książek można zrobić podręczne stoliczki, podpórki, podkładki i znaleźć wiele innych alternatywnych zastosowań. Dla niektórych to minus, szczególnie jeśli studencko wynajmują mały pokój, ale ponieważ to mój subiektywny ranking, będzie…

+ DLA PAPIERU – i jego pięknych okładek.

13. DOSTĘPNOŚĆ i MOBILNOŚĆ

Wkurzam się, gdy napalę się na jakąś książkę, jadę, pędzę, lecę do księgarni i ZONK. Brak. Jeszcze nie ma, już nie ma. wrrrrr…. Raz kazałam Pani w EMPIKU wywalać te ich szare kontenerki, w których przyszła dostawa, bo nie zdążyły wyłożyć jej przed weekendem. No kurka! Musiałam mieć niezłą furię w oczach, bo bez szemrania to zrobiły. Ale wybaczcie, w systemie premiera jest, tylko nie wiedzą gdzie leży, to nie sprzedadzą i zapraszają po weekendzie. I właśnie kilka takich sytuacji było dla mnie argumentem do kupna czytnika. Teraz bez łaski, czy się komuś chce, czy nie, jest premiera, kupujesz i po pół minuty delektujesz. Obojętnie gdzie jesteś, w małej pipiduwie, gdzie nie ma księgarni, czy też za granicą, gdzie nie kupisz polskiej książki. Stąd moja siostra, jako prezent na swój kilkuletni wyjazd poza PL, dostała właśnie czytnik. Dodatkowo możecie łatwo dotrzeć do trudniej dostępnych pozycji, w tym zagranicznych.

Bezsprzeczny + DLA CZYTNIKA

14. NADBAGAŻ

Na wakacje często latam samolotem. I ja i mój syn bierzemy minimum 1 książkę na dwa dni. I dotychczas ciągle był albo dylemat, których klapeczek nie wezmę, albo dopłata za nadbagaż. A teraz mamusia może się wystroić, synek wziąć tyle książek ile chce i jeszcze ciągniemy tylko 1 walizkę.

Wakacyjny + DLA CZYTNIKA

15. POŻYCZANIE

Moje książki lubię pożyczać, niech zakosztują wycieczek i innego świata. Z ebookiem tego nie zrobię. Podupada więc z tym względzie socjalizowanie się z przyjaciółmi:)

W tym względzie + DLA PAPIERU

do tekstu 2

Gdyby zważyć każdy plus tak samo to mamy:

  • 2 remisy
  • 6 dla papieru
  • 7 dla czytnika

Ale w końcu nie każdy plusik waży tyle samo, no i nie dla każdego. Ja tam czytam i tak i tak. Coraz więcej na czytniku, ale książki wciąż kocham niezaprzeczalną miłością.

Advertisements

8 uwag do wpisu “PAPIER versus CZYTNIK KSIĄŻEK

  1. Co do punktu 12 to będę się kłócił 🙂 potrafię docenić pięknie ustawiony rząd kolorowych pozycji 🙂 zwłaszcza jak są tworzone serie i grzbiety fajnie się łączą 🙂 a to czytniki pooświetlają tekst? chyba nie wszystkie 🙂 czasem można do czytnika dokupić lampeczkę na jedną baterię paluszka 🙂

  2. Ja wolę zdecydowanie czytnik, bo książek nie mam już gdzie ustawiać… Poza tym ja uwielbiam dostosowywać lekturę do nastroju, a na moim Kindlu mam prawie 80 książek 🙂

  3. Jeśli chodzi o czytanie w autobusie czy na plaży, to rzeczywiście, eczytniki wygrywają w tej konkurencji 🙂 Natomiast oddziaływanie na zmysły wzroku i węchu zawsze będzie zaletą wersji papierowej 😀

  4. Punkt pierwszy to nieprawda. Od niedawna można już spokojnie korzystać z urządzeń elektronicznych jeżeli są w trybie samolotowym.

    • A jednak prawda. Jak napisałam, w czasie startu, lądowania i turbulencji nie można mieć włączonych urządzeń (żadnych)- dopiero, gdy się osiągnie wysokość przelotową. A z ciekawostek – w najnowszych samolotach można już być on-line:) Miałam przyjemność latać takim na trasie Dubaj-Kuala Lumpur – chociaż za minutę tego on-line płaci się furmankę pieniędzy:>

  5. W paru podpunktach przydzieliłabym trochę inaczej punkty i w moim przypadku zdecydowanie wygrałaby wersja papierowa. Jeszcze nigdy nie czytałam ebooków, bo mimo, że właściwie pewnie tańsza byłaby właśnie wersja elektroniczna, ale ja po prostu uwielbiam książkę czuć, a poza tym wolę pozwolić sobie co jakiś czas na mniejsze zakupy niż na jeden większy. (nie umiem zbierać :D)
    Pozdrawiam, Marta 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s