House of cards

SERIAL Dlaczego ja dopiero odkryłam ten serial??? Wszyscy wokół widzieli, wszyscy przeżywali, a ja, jak typowa blondynka, żyłam w słodkiej niewiedzy. Wstyd mi. Wstyd, bo to wyjątkowy serial.

Gdy zaczęłam oglądać pierwszy sezon, nie mogłam obejrzeć dwóch odcinków pod rząd, tak negatywne emocje zostawiał we mnie. W drugim sezonie już mi przeszło. Czy się uodporniłam? Bo serial napewno nie stał się słodszy.

O czym jest? O karierze politycznej kongresmena, a potem wiceprezydenta US. Tylko plss nie zrażajcie się tym, bo polityka to tylko tło do pokazania jak można manipulować, grać na emocjach, szantażować, handlować przysługami i nie tylko, puszczać się, zdradzać, nawet najbliższych przyjaciół. Jak można być zimnym i wyrachowanym, snuć plany krótko, ale i bardzo długoterminowe. Krok po kroczku ustawiać złożoną sieć zależności, by jednym pchnięciem puścić w ruch wszystkie kostki domina.

Zapewniam, że wiele ze swojej rzeczywistości odnajdą tutaj politycy, prawnicy i ludzie z dużych korporacji. Aż włos staje dęba. Na początku powątpiewasz – Czy to możliwe? – potem się oswajasz i szeroko otwierasz oczy z przerażenia.

To, co jest ogromną, wręcz powalającą wartością tego serialu to para głównych bohaterów: niesamowity Kevin Spacey w roli głównej i ujmująca Robin Wright jako jego żona. Nie mogę się wręcz na nią napatrzeć, jest tak elegancka, stonowana, każdy jej ruch jest dystyngowany, jest jak prawdziwa, naturalna królowa, a przy tym zimna jak tylko króla potrafi być. Zresztą nie tylko ja doceniłam tę rolę, bo dostała za nią Złoty Glob.

Bardzo podoba mi się, że z rozwojem wypadków historia nie toczy się tylko wokół głównego bohatera, ale poznajemy też jego najbliższych ludzi, widzimy jak ich upokarza i wznosi na piedestały, obserwujemy, jak zachowują się jego następcy – czy wynieśli lekcję naśladownictwa swojego mistrza? Czy gdzieś w tym wszystkim znajdzie się miejsce choć na trochę prawdziwego uczucia?

Z ciekawostek można dodać, że House of cards jest serialem internetowym, udostępnianym na Netflix.Dodatkowo to naj­droż­szy se­rial internetowy w hi­sto­rii. Pro­duk­cja kosz­to­wa­ła 100 mi­lio­nów USD (7,5 mln USD za odcinek), a Net­fix udo­stęp­nił cały sezon w ciągu jed­ne­go dnia.

Ktoś komuś czyta w pewnym momencie „Opowieść o dwóch miastach” Dickensa, którą odkryłam na nowo dzięki temu i której początek tak niesamowicie dobitnie oddaje to, co w House of cards najważniejsze:

Była to najlepsza i najgorsza z epok, wiek rozumu i wiek szaleństwa, czas wiary i czas zwątpienia, okres światła i okres mroków, wiosna pięknych nadziei i zima rozpaczy. Wszystko było przed nami i nic nie mieliśmy przed sobą. Dążyliśmy prosto w stronę nieba i kroczyliśmy prosto w kierunku odwrotnym. Mówiąc zwięźle, były to lata tak bardzo podobne do obecnych, że niektórzy z najhałaśliwszych znawców owej ery widzą w niej dobro i zło takie samo jak dzisiaj, tylko w nieporównanie wyższym stopniu.

Opis na Filmwebie, skąd pochodzą zdjęcaia w tym wpisie: http://www.filmweb.pl/serial/House+of+Cards-2013-620036

Facebook serialu: https://www.facebook.com/HouseofCards?fref=ts

Trailer, który dobrze oddaje atmosferę:

 

 

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “House of cards

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s